30Lip

Recenzja książki A.G. Mohan „Joga dla ciała, oddechu i umysłu”

Lipiec 30, 2018 Blog 0

W tej książce ważniejszy jest podtytuł, który niesie ze sobą obietnicę: „program przywracania równowagi życiowej”. Porównując datę wydania oryginału (1993) oraz polskiego tłumaczenia (2016) można obawiać się, że książka straciła na wartości. Nic bardziej mylnego. Współczesny człowiek cierpi na brak kontroli nad swoim życiem. Dzień za dniem bezrefleksyjnie wchodzi w utarte koleiny i automatycznie – jak trybik w machinie – wykonuje te same czynności. A. G. Mohan w swojej książce proponuje system naprawczy.

Zdarzają nam się takie momenty, przelotne chwile, kiedy odnosimy wrażenie wewnętrznej równowagi. Wszystko (łącznie z nami) jest na swoim miejscu. Reintegracja według Mohana jest procesem osiągania takiej równowagi. Polega na uzyskaniu klarownego i niezmąconego umysłu, dzięki któremu mamy dostęp do rzeczywistości. Prawdziwe widzenie ludzi, rzeczy i wydarzeń pozwala z kolei na podejmowanie działań prowadzących nas we właściwym kierunku, czyli w stronę równowagi. Według Mohana taki stan reintegracji to właśnie joga. Ten stan nie jest dostępny wyłącznie ascetom, sadhu lub innym wybrańcom. Wszyscy posiadamy wrodzoną zdolność klarownego postrzegania świata. Dlatego Mohan używa terminu reintegracja, bo ten stan jest potencjalnie w każdym z nas. Musimy jedynie oczyścić umysł z tego, co przesłania jasność widzenia i prowadzi do błędów. To tak jakby obserwować świat przez brudne okno. Osiągnięcie reintegracji wymaga wysiłku. Nie zrobi tego za nas nauczyciel, terapeuta, rodzice. Każdy z nas jest jedyną osobą, która może zabrać się za reintegrację siebie samego.

A.G. Mohan (ur. w 1945) jest znanym hinduskim nauczycielem jogi, terapeutą, specjalistą medycyny ajurwedyjskiej, autorem książek. Prawie 20 lat był uczniem T. Krishnamacharyi, któremu książka jest dedykowana i którego przedmowę zawiera. Słowem kluczowym w jego pracy jest równowaga. Stosując narzędzia jogi: asany, pranajamę i medytację osiągamy przemianę odpowiednio na trzech płaszczyznach: ciele, oddechu i umyśle. Wykonując asanę połącz ruch z oddechem i skoncentruj umysł na oddechu pasującym do określonego ruchu. Wtedy ciało, oddech i umysł połączą siły, podejmując jedną aktywność. Taka właśnie integracja jest celem jogi.

Mówi się, że joga jest dla każdego bez względu na wiek, płeć, narodowość, wyznanie czy kondycję psychofizyczną. To prawda, ale aby była skuteczna powinna uwzględniać indywidualne uwarunkowania danej osoby i jej położenie. Mohan podkreśla konieczność dopasowania praktyki do potrzeb każdego ucznia. Celem jogi jest jedność, ale nie jednorodność. Rozmaite osoby różnią się na wielu płaszczyznach. Mają odmienne potrzeby i cele. Różnią się budową ciała i jego kondycją. Mają indywidualne możliwości i ograniczenia. Czas, jaki mogą przeznaczyć na praktykę. Te różnice sprawiają, że praktyka powinna być zindywidualizowana.

Kolejną wartością tej książki jest rozdział o praktycznym zastosowaniu jogi. Terapia jogą skupia się nie na chorobie, lecz na pacjencie. Dolegliwość nie jest analizowana jako zjawisko występujące w oderwaniu od chorego, lecz jest traktowana jako coś, co wynika z charakteru, nawyków i specyfiki jego środowiska. Dlatego tak ważny jest kontakt nauczyciela z uczniem. Dopiero głębokie poznanie ucznia oraz jego przeszłości dostarcza nauczycielowi narzędzi do terapii.

Choć wielokrotnie można odnieść wrażenie, że zdania książki pochodzą ze współczesnych poradników „jak żyć”, to Mohan nie odwołuje się do współczesnej psychologii, lecz swój program opiera na starożytnej filozofii. Chętnie odwołuje się do „Jogasutr” Patanjalego oraz innych starożytnych tekstów. Jednak sens jego słów przypomina współczesnych mówców. Joga nie rozwiąże naszych problemów. Jednak regularna praktyka przemieni nas, aż problem nie będzie dłużej problemem.

Źródło: Boso Na Macie