16Lip

7 powodów, by pojechać na wakacyjny wyjazd z jogą

Lipiec 16, 2018 Blog 0

Wakacje nie muszą oznaczać przerwy w Twojej praktyce jogi. Mogą być wręcz idealnym czasem do jej rozpoczęcia 😉 Urlop, oderwanie od codziennych obowiązków, piękne miejsce, pyszne jedzenie – to tylko kilka czynników, które mogą sprawić, że zdecydujesz się na wakacyjny wyjazd z jogą:

Intensywność praktyki

Zdarzyło Ci się zwiększyć częstotliwość chodzenia na zajęcia jogi i odczuć natychmiastową zmianę? Zastanawiałaś się jaki byłby postęp, gdyby praktykować codziennie? Tygodniowy wyjazd daje Ci taką możliwość. Zajęcia odbywają się zazwyczaj dwa razy dziennie i trwają dłużej niż standardowa lekcja. Nauczyciel ma szansę stopniowo budować elastyczność i wytrzymałość, aby na koniec warsztatu przejść do naprawdę wymagających pozycji.

Praktyka dwa razy dziennie w przeciągu wakacyjnego tygodnia daje takie efekty jak ćwiczenie dwa razy w tygodniu przez miesiąc. Dwu-trzygodzinna sesja przygotowuje do zaawansowanych pozycji, z którymi nie masz możliwości zmierzyć się na co dzień. To właśnie na wyjazdach ktoś po raz pierwszy stanął na głowie, a ktoś inny zrobił hanumanasanę.

Oderwanie od codzienności

Nawet jeśli praktykujesz regularnie i prawie codziennie przychodzisz na zajęcia, to często Twoje myśli krążą wokół spraw zawodowych i prywatnych. W śavasanie zamiast rozluźniać ciało zastanawiasz się co zrobić na obiad albo jak przedstawić projekt przełożonej. Na wyjeździe odcinasz się od obowiązków, codziennych czynności oraz zobowiązań wobec rodziny i firmy. To czas całkowicie poświęcony Tobie, jodze, rozwojowi. Sprawy, dzieci, praca zostają w domu, a Ty koncentrujesz się na sobie.

Na wiele wyjazdów możesz też pojechać z rodziną – urlopowa atmosfera i poczucie bezpieczeństwa (dzieci są “zaopiekowane” i mają swoje aktywności) pomaga skoncentrować się na sobie i swojej praktyce.

Nauczyciel

Lekcja w szkole jogi jest ograniczona czasowo i przestrzennie. Po zajęciach uczniowie się spieszą, a nauczyciel prowadzi następną sesję. Brakuje czasu na pogłębienie interesującego Cię tematu. Na warsztacie nauczyciel jest z grupą prawie cały czas. I na pewno będzie otwarty na Twoje sugestie i potrzeby.

Po zakończeniu sesji nie trzeba nigdzie biec, więc pojawia się przestrzeń na zadanie pytań lub indywidualne wskazówki. Możesz poprosić o korektę, rozwiać wątpliwości i skorzystać z obecności nauczyciela.

Znajomości

Wyjazdy jogowe przypominają trochę klimatem kolonie czy obozy. Wspólnie jemy, uczestniczymy w zajęciach, jest nauczyciel, który wyznacza ramy. Spędzając ze sobą dużo czasu poznajemy innych uczestników, którzy mogą być dla nas inspiracją lub zupełnie zmienić naszą perspektywę.

To ciekawe doświadczenie – wyjście poza własne towarzystwo i przyzwyczajenia. Na warsztatach zawiązują się przyjaźnie, tworzą grupy, które potem mobilizują się do chodzenia wspólnie na zajęcia. Bo – zazwyczaj – na warsztaty jeżdżą osoby otwarte na “nowe”, chętne do pracy nad sobą, ciekawe innych.

Przyroda

Miejsca na warsztaty z jogą są starannie wybierane. Zazwyczaj są to malownicze domy z duszą położone wśród zieleni w przepięknych zakątkach Polski i świata. Dodatkowym atutem jest częsty brak internetu, a nawet zasięgu. W zamian mamy codzienny bezpośredni kontakt z przyrodą. Dzień można zacząć od chodzenia boso po trawie, śniadanie zjeść na zewnątrz, po obiedzie udać się na długi spacer, przejażdżkę rowerem lub kąpiel. W zależności od upodobań możesz wybrać warsztat w Polsce lub egzotycznym zakątku świata, w górach lub nad morzem albo nad jeziorem – prawie każda możliwość jest dostępna.

Jedzenie

Jedna z regularnych uczestniczek moich warsztatów uczciwie mówi, że powodem jej obecności na warsztatach jest joga – na równi z jedzeniem. Bo większość jogowych miejsc wyjazdowych prowadzona jest przez miłośników wegetariańskiej kuchni, którzy spokojnie mogliby pisać książki kucharskie.

Gospodarze raczą nas sezonowymi warzywami i owocami przygotowanymi w oryginalny sposób, lokalnymi przysmakami. Któż nie chciałby kosztować trzech pysznych posiłków dziennie (plus deser!), których nie trzeba samemu przygotować, a potem nie trzeba zmywać?

Podróż

Podróże są duże i małe. Można lecieć na Nową Zelandię, można jechać na działkę w mieście. Można obejrzeć film przyrodniczy lub przeczytać reportaż o innej kulturze. Można też udać się w podróż w głąb siebie. Zadać sobie egzystencjalne pytania. Zastanowić się nad sensem codziennych działań. Poszukać czegoś więcej niż rutyny dom-praca-dom. Podróż w głąb siebie może okazać się ciekawsza niż urlop na Kanarach. Kto wie, kogo tam spotkasz.

Źródło: Boso Na Macie